Kod rabatowy za zapis do newslettera: czy warto i jak nie dać się zasypać mailami
Rabat za zapis do newslettera działa prawie zawsze, bo sklep wysyła go automatycznie. To dobra wymiana, jeśli wiesz, co oddajesz: adres e-mail i zgodę na reklamy, którą możesz cofnąć w każdej chwili.
Dlaczego rabat za newsletter prawie zawsze działa
Kod z newslettera generuje sam sklep, zwykle unikalny dla Twojego adresu. Nie krąży po internecie, więc nie wyczerpuje się i nie wygasa nagle, jak kody publikowane w serwisach z kuponami. Dlatego na stronie sklepu w serwisie widzisz je często jako promocję bez kodu: sam kod dostajesz dopiero mailem.
Typowa wartość to 10 albo 15 procent na pierwsze zakupy, czasem darmowa dostawa. Prawie zawsze kod jest jednorazowy i dotyczy nowych subskrybentów.
Co oddajesz w zamian
- Adres e-mail i zgodę na wiadomości marketingowe.
- Kilka maili tygodniowo, w sezonie wyprzedaży nawet codziennie.
- Informację, co Cię interesuje: sklep widzi, w które maile klikasz.
Jak korzystać z tego rozsądnie
- Zapisuj się tuż przed zakupem, a nie na zapas. Kod z maila powitalnego bywa ważny tylko kilka dni.
- Użyj osobnego adresu albo aliasu do zakupów. Wiele skrzynek pozwala dopisać do adresu plus i słowo, na przykład jan+sklep@, więc maile ze sklepów da się automatycznie odsiać do osobnego folderu.
- Wypisz się po zakupie, jeśli nie chcesz dalszych ofert. Zajmuje to jedno kliknięcie w stopce maila.
- Zostań przy sklepach, w których kupujesz regularnie. Newsletter takiego sklepu to często pierwsze miejsce, gdzie trafiają kody na wyprzedaże.
Kiedy rabat za newsletter się nie opłaca
Gdy w sklepie jest akurat lepszy kod publiczny. Kody zwykle się nie łączą, więc minus 10 procent za newsletter przegrywa z minus 20 procent dostępnym dla wszystkich. Zanim się zapiszesz, sprawdź stronę sklepu w serwisie: zobaczysz tam aktywne kody i to, czy ostatnio działały.
Częste pytania
Zwykle w ciągu kilku minut, w mailu powitalnym. Czasem sklep wysyła go dopiero po potwierdzeniu zapisu kliknięciem w link, więc sprawdź też spam.